A co jest jak jesteśmy szczęśliwi? Wszyscy maja wiedzieć czy chcemy swoje szczęście w złotej klatce zachować tylko do własnej wiadomości? Nie wiem.
No i trzecia opcja.. co jak jesteśmy jednocześnie bezgranicznie szczęśliwi... ale jednak pojawia sie rysa na tym szczęściu? Czy jak jednocześnie czujemy radosc i smutek, to warto w ogóle o tym mówić? Jest o czym mówić? Bo ja czuje szczęście z domieszką bólu jednocześnie. Moja radość jest wieksza, bo ktoś mnie tu uszczęśliwia i bardzo dobrze mu to idzie, jednak o tym pierwiastku bólu cały czas również pamiętam...
Choć z drugiej strony szczęście absolutnie nie istnieje, prawda...? Zawsze musi być coś fuj, każdemu sie coś trafi, do wyboru do koloru.
Cieszmy się i radujmy, z powodem i bez powodu. Nie warto zwracać uwagi na te przeklęte rysy.










Łatwiej tak, powiadasz? ; **
--
You're my everything.
--
'But i don't want to go among mad people,' Alice remarked.
'Oh, you can't help that,'said The Cat:'We're all mad here.
i'm mad,you're mad.'
'How do you know i'm mad?' said Alice.
'you must be,' said The Cat, 'Or you wouldn't have come here.'
Previous Page12345...Next Page